AKTUALNOŚCI

2021-05-11 - Tablica
Od kilku dni można już zapoznać się oryginalną, niemiecką tablicą znamionową, która niegdyś towarzyszyła Dębowi Thedora Schube, późniejszemu Dębowi Napoleon, który został barbarzyńsko podpalony i unicestwiony w 2010 roku.
 
Był to najgrubszy polski dąb szypułkowy, a rósł w podzielonogórskiej gminie Zabór.
 
Tablica została wyeksponowana tuż przy naszym klonie Dębu Napoleon, a została przed laty odnaleziona w ziemi... Przy dębie.
---
 
Oryginalną tablicę otrzymaliśmy dzięki uprzejmości Nadleśnictwa Przytok.
---
 
SP
 
Tablica Dębu Theodora Schubego
2021-04-23 - Podziękowania od RDOŚ

Wczoraj obchodzono na całym świecie Dzień Ziemi. Z tej okazji Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Gorzowie Wlkp. zakładała łąkę kwietną przy swej siedzibie, w czym mamy swój skromny udział. Przekazaliśmy bowiem sadzonki bylin i krzewów wyprodukowanych przez nas, m.in. mydlnicę lekarską, jastrzębiec plamisty, firletkę kwiecistą, ciemierniki cuchnące, a także sadzonki pęcherznicy kalinolistnej czy kaliny hordowiny.

 

Otrzymaliśmy dziś też miłe podziękowania :)

 

podziekowanie od RDOS

 

A krótki materiał-relacja z obchodów można obejrzeć tutaj:

 

 

do artykułu

2021-04-21 - O wiośnie i Ogrodzie w TV

Ostatnio dr Sebastian Pilichowski odpowiedział na kilka pytań związanych z naszym ogrodem botanicznym w "Kalejdoskopie" w stacji TVP 3 Gorzów Wlkp. Zapraszamy na szybki seans, szybki, bo 7-minutowy raptem ;)

 

SP w TVP3 04 2021

2021-03-16 - Widłak na ex situ w OBUZ!

Dzisiaj na mocy zezwolenia Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Gorzowie Wielkopolskim oraz za zgodą właściciela działki, na której rósł widłak goździsty Lycopodium clavatum L., pozyskaliśmy okazy tej chronionej rośliny celem ochrony ex situ.

 

Ostatnie okazy tej rośliny z populacji rosnącej przy alei w byłym sołectwie Sucha w Zielonej Górze zostały dziś posadzone w Ogrodzie. Skąd ta akcja i decyzja?

 

widłak goździsty

 

W 2017 roku wypatrzyłem roślinę rosnącą na powierzchni ok. 9 m x 3 m. Niestety w okresie dwóch lat, w wyniku suszy, zarastania populacji przez podrost dębów czerwonych i robinii akacjowej oraz zasypywanie liśćmi w okresie jesienno-zimowym, doszło do załamania populacji. Doprowadziło to tę pierwotną roślinę zarodnikową, o rodowodzie starszym niż dinozaury, na skraj lokalnego wymarcia. Aby uchronić geny lokalnej populacji i podjąć się próby ich uchowania, wystąpiliśmy o właściwe zgody i tak stało się.

 

Czy cieszy, że roślina ta znalazła się nie tyle w kolekcji, co pod ochroną Ogrodu Botanicznego UZ? Uczucia mam mieszane, jednak z przewagą na nie. Dlaczego? Bowiem coraz więcej gatunków staje się rzadsza, coraz więcej gatunków rzadkich wymiera, a współczesne tempo tego zjawiska jest zastraszające. I niestety to my, ludzie, mamy w tym ogromny udział. Zdecydowanie wolałbym, aby widłak goździsty z Suchej rósł tam nadal. Po rozpatrzeniu za i przeciw uznałem, że pozostały dwie opcje do zaakceptowania. 1) przenieść go do pobliskiego gospodarczego lasu sosnowego. 2) zająć się jego ochroną ex situ.

 

Z Mieczysławem prace szybko pędzą

 

Dlaczego wybrałem opcję nr 2? Ponieważ na wydzielonej powierzchni w obiekcie zamkniętym, jakim jest ogród botaniczny będzie możliwy lepszy nadzór nad rośliną i reagowanie na oznaki zamierania, choć i procesu naturalnego zamierania wykluczyć nie możemy w przyszłości. Wszystko się starzeje. Marzeniem czy też pieśnią przyszłości jest natomiast cel, jaki niesie ze sobą ochrona ex situ - namnożenie nowych okazów roślin celem ich przywrócenia mniej więcej lub idealnie w pierwotne miejsce występowania.

Mam nadzieję, że nasze starania właśnie to umożliwią.

 

Sadzimy widłaki

 

Warto tu również wspomnieć o jeszcze jednym walorze w bonusie - widłakowate, a szczególnie widłak goździsty (czy też widłak jałowcowaty) to jedne z tych roślin, które pojawiają się w szkole, szczególnie średniej na rozszerzonej biologii. Problem w tym, że "każdy o tym mówi, nikt tego nie widział" jak z wieloma organizmami omawianymi na biologii, przyrodzie czy geografii. Wierzę, że poznawanie bezpośrednie przyrody jest tym narzędziem edukacyjnym, które ma największą rolę i szansę w nauczaniu przyrodniczym i budowaniu szacunku do przyrody. Jak się potoczą losy widłaka w OBUZ? Czas pokaże.

 

P.S. Warto pamiętać, że OBUZ to jedyny ogród botaniczny w Lubuskiem, tj. zarejestrowany zgodnie z wymogami ustawy o ochronie przyrody z 2004 roku. OBUZ stanowi zatem jednostkę naukową mogącą pozyskiwać gatunki chronione roślin zagrożone wymarciem celem zabezpieczenia pul genetycznych populacji, a zarazem gatunków.

 

----

dr Sebastian Pilichowski

 

Sadzimy widłaki

2021-03-03 - 03.03.21 Światowy Dzień Dzikiej Przyrody

Dzień dobry!

 

Światowy Dzień Dzikiej Przyrody

 

Trzeciego dnia marca obchodzimy Światowy Dzień Dzikiej Przyrody. Dlaczego akurat tego dnia? Wszystko zaczęło się w 1973 roku, gdy 3. marca podpisano dokument powszechnie znany jako CITES, czyli Konwencję Waszyngtońską (Konwencja o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślinami gatunków zagrożonych wyginięciem). W ten sposób większość państw świata (obecnie 183) zgodziła się co do ograniczeń i wymogów dotyczących handlu zagrożonymi gatunkami organizmów żywych. Konwencja CITES podzielona jest na trzy załączniki, w których stosuje się stopniowanie obostrzeń dotyczących wymienionych w nich gatunków.

 

Jest to również świetna okazja, aby uwypuklić, jak duże znaczenie ma wiedza i świadomość w kształtowaniu naszego świata, jego bogactwa przyrodniczego. My z naszej strony też staramy się wedle naszych możliwości działać na rzecz ochrony przyrody :)

 

Prowadzimy uprawę selerów węzłobaldachowych, których sadzonki pozyskaliśmy w 2018 roku z Ogrodu Botanicznego UAM w Poznaniu. Roślina ta jest krytycznie zagrożona w kraju, bo występuje tylko na jednym stwierdzonym stanowisku w województwie lubuskim!

 

selery węzłobaldachowe 2018

selery węzłobaldachowe 2019

 

Od 2016 roku Agnieszka Tokarska-Osyczka i Sebastian Pilichowski zajmują się miejskimi pomnikami przyrody. Nim dokonali dla miasta inwentaryzacji i oceny stanu zdrowotnego (miasto po połączeniu z gminą powiększyło pulę pomnikow przyrody), sami podjęli się próby ich zlokalizowania i poznania, co zwieńczyło się publikacją. W publikacji - jak się potem okazało - wystąpiło parę błędnych wskazań, co wiązało się z pewnym nieuporządkowaniem tych obiektów, a co dało też sporo wiedzy, aby sprostać wspomnianej inwentaryzacji na rzecz miasta. Od tamtej pory napisali rozdział o pomnikach przyrody w "Formy ochrony przyrody Zielonej Góry", zajmujacy dobre 3/4 książki. Dokonali również badań na temat znajomości zagadnień związanych z pomnikami przyrody w zielonogórskich szkołach różnych etapów kształcenia, co zostało zwieńczone dwiema publikacjami. Sebastian Pilichowski jest współautorem wniosku i autorem nazwy dla ustanowionego stosunkowo niedawno pomnika przyrody - "Cis August Friedrich Grempler" przy ulicy S. Moniuszki, a zarazem w styczniu br. złożył cztery wnioski o pomniki przyrody w Zielonej Górze (dwa dotyczą purpurowolistnych buków zwyczajnych, jeden dęba szypułkowego oraz ostatni dotyczy grupy czterech sosen zwyczajnych). W ubiegłym roku również po uszkodzeniu w wyniku burzy "Wiąza Wiedźmin" z Komorowa k. Gubina, Radosław Skrobania (kierownik OBUZ) i Sebastian Pilichowski udali się na miejsce zdarzenia, aby móc posłużyć radą Gminie Gubin.

 

ATO i powalony już modrzew europejski

SP i trzypniowy buk zwyczajny (Krępa-ZG)

 

W ramach działań na rzecz ochrony przyrody przygotowujemy się również do przesiedlenia widłaka goździstego (pod ochroną częściową) z byłego sołectwa Sucha w Zielonej Górze, ponieważ populacja w ciągu ostatnich trzech lat gwałtownie zamiera. Bedzie to kolejny przykład ochrony ex situ - czyli poza miejscem występowania, aby uratować lokalne okazy o własnej puli genetycznej. Uzyskaliśmy również zgodę i pozytywną opinię na pozyskanie i uprawę chronionej paproci - podrzenia żebrowca ze Słowńskiego Parku Narodowego, a Sebastian Pilichowski jest współautorem waloryzacji przyrodniczej będącej podstawą do złożenia wniosku o powołanie trzeciego w mieście zespołu przyrodniczo-krajobrazowego o nazwie "Źródliska Gęśnika" (postępowanie trwa), gdzie występują chronione gatunki i cenne siedliska, np. nasięźrzał pospolity (nie taki pospolity), listera jajowata czy kukułka szerokolistna.

 

Kukułka szerokolistna, krajowy gatunek storczyka

 

Tak naprawdę jednak każda i każdy z nas może mieć realny wpływ na ochronę przyrody i środowiska. Nasze codzienne decyzje o tym świadczą. Od ograniczania zużycia mediów i stosowania tworzyw sztucznych, po rozsądny dobór sadzonych roślin (uwaga na gatunki inwazyjne!), mądre korzystanie z zasobów przyrody czy rozumienie biologicznych potrzeb innych organizmów.

 

--------------

SP

--------------

P.S.

Powyższy tekst jest pełen linków do opisów wspomnianych działań :)

--------------

 

Dorobek naukowy pracowników:

mgr inż. arch. kraj. Agnieszka Tokarska-Osyczka (kliknij)

dr Sebastian Pilichowski (kliknij)

 

 

 

2020-12-29 - 41% gatunków dębów zagrożonych!

 

Według ostatniego raportu BGCI (Botanic Gardens Conservation International) dla IUCN (Międzynarodową Unię Ochrony Przyrody) aż 41% gatunków dębów poddanych ewaluacji znalazło się w grupie podwyższonego ryzyka wymarciem!
 
Ryzyko ma różną skalę, ale wśród powszechnych przyczyn wymieniane są rolnictwo i niezrównoważona gospodarka leśna.
 
W liczbach: przebadano sytuację 430 gatunków. 217 gatunków znalazło się w grupie ryzyka, a z tego aż 112 zostało zaklasyfikowanych jako CR, EN i VU (krytycznie zagrożony, zagrożony, narażony!, czyli są w kategoriach obejmujących gatunki zagrożone wymarciem!
 
Kolekcje ogrodów botanicznych to nie tylko wartość estetyczna, ogrodnicza. To przede wszystkim edukacja i ochrona, ochrona gatunków, konkretnych populacji czy okazów gatunków. Spośród naszych dębów jeden takson znalazł się na liście zagrożonych dębów, a konkretnie dąb pontyjski (Quercus pontica) (Gruzja, Turcja) (kategoria EN).
 
Link do Czerwonej Listy Dębów (2020): https://www.mortonarb.org/files/RedListOaks2020.pdf
-----
Sebastian Pilichowski
 
2020-12-22 - Oryginalna tablica Dębu Theodora Schube w OBUZ!
Rok 2020 to rok szczególny. Nie tylko z uwagi na uciążliwą pandemię.
 
To dekadę temu splonął podpalony "Dąb Napoleon" z gminy Zabór, najpotężniejszy obwodem dąb szypułkowy w Polsce.
 
To 100 lat temu księżna niemiecka Hermine von Schoenaich-Carolath nadała temu drzewu imię "Dąb Theodora Schube" na cześć niemieckiego botanika, który poświęcił się m.in. badaniu i mapowaniu okazałych drzew Dolnego Śląska.
 
To również w 2020 roku nie ulistnił się podpalony przed paru laty "Dąb Chrobry", rosnący na samym południowym krańcu województwa lubuskiego kolejny rekordzista - do niedawna najstarszy dąb szypułkowy w kraju.
 
 
I wreszcie to 50 lat teu zmarł wybitny polski naukowiec, botanik, biolog, przyrodnik, propagator ochrony przyrody, inicjator utworzenia kilku parków narodowych, wielu rezerwatów, pomników przyrody i nie tylko - profesor Władysław Szafer.
Z racji panujących obostrzeń nie udało nam się dokonać uroczystej prezentacji, ale chociaż w ten sposób przybliżymy Wam wielką rzecz, a mianowicie oryginalną tablicę "Dębu Theodora Schube". Tablicę, którą znaleziono... zakopaną w ziemi. Tablicę, która trafiła na złom do Starego Kisielina, a dzięki czujności jednej Pani pozostała z nami. Szybki kontakt z profesorem Leszkiem Jerzakiem, szyba reakcja i wielkie zdumienie. Tak można w skrócie to opisać. Oto na złom trafił taki obiekt historyczny! Tablica została odrestaurowana - wypiaskowana i pomalowana na wzór niemiecki, następnie przekazana do Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Zielonej Górze, a konkretnie Nadleśnictwa Przytok.
 
Lata minęły i nagle podczas rozmowy prof. Leszka Jerzaka, kierownika OB Radosława Skrobani i dra Sebastiana Pilichowskiego pojawił się wątek "Dębu Napoleon". Pilichowski zwrócił uwagę na szereg rocznic zachodzących w 2020, a wymienionych na początku. Profesor od razu zareagował opowieścią o tablicy i panowie zaczęli snuć pomysły na drobne wydarzenie związane z "Napoleonem". Tym bardziej, że podczas jubileuszu Lasów Państwowych w 2014 roku został posadzony w OB klon, wegetatywny potomek (szczepiony - była gałąź "Napoleona" to dzisiejszy pień) "Dębu Napoleon". Pojawił się pomysł zwrócenia się z prośbą do Nadleśnistwa o udostępnienie tablicy. Koniec końców zostaliśmy obdarowani wielką szczodrością, bo tablica została przekazana do Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Zielonogórskiego. Obecnie zastanawiamy się jak dogodnie i bezpiecznie wyeksponować tablicę - czy stale czy przy okazjach. Tak cenna pamiątka bowiem musi bowiem być bezpieczna.
 
Nasz "Napoeon Jr.", jak o nim mówimy pieszczotliwie od dwóch lat wydaje pojedyncze żołędzie, które obrywane są przedwcześnie przez sójki. Mamy jednak sadzonkę "Napoleona Półkrwi" ;) z jednego z trzech żołędzi z 2019 r. Kilka żołedzi z 2019 r. czeka na wiosnę, wtedy okaże się, czy będą kolejni następcy. Następcy mają już pewną tylko część genów "Napoleona", wszak zostały uzyskane w wyniku rozmnażania płciowego, a dojrzałych dębów w OB nie brakuje. Jak to się jednak dzieje, że tak małe drzewo jak "Napoleon Jr." jest w stanie wydawać żołędzie? Otóż roślina ma fizjologicznie zaprogramowaną "pamięć" o dojrzałości. Dlatego pędy odchodzące od pnia "Napoleona Jr.", byłęj gałęzi "Dębu Napoleon", kwitną i wydają żołędzie. Narazie skromnie, ale jednak. W przeciwieństwie do "Chrobrego Jr. 1" i "Chrobrego Jr. 2", którymi również dysponujemy. One zostały wyhodowane z żołędzi "Dębu Chrobry", a zatem nie są klonami, a po drugie muszą dorosnąć do wieku pozwalającego na wydawanie żołędzi.
Historia zatoczyła koło. Nie pozwólmy, aby pamięć o wielkich postaciach oraz przyrodzie zanikła. Szanujmy bogactwo biologiczne, szanujmy bogactwo form nieożywionych. Nigdy nie wiadomo, kiedy bowiem się ono zakończy. "Dąb Napoleon" przeżył około 650 lat i nie przetrwał aktu zwykłego chamstwa i wandalizmu. "Dąb Chrobry" przetrwał dłużej, bo zapewne ponad 700 lat, ale uległ pod równie idiotycznym akcie podpalenia i trwającej przez ostatenie dwa lata suszy. Tak niewiele trzeba, aby zakończyć kilkusetletnią historię. Tak niewiele trzeba, aby zniknęły gatunki. Były wczoraj, dziś ich nie ma.
 
Sebastian Pilichowski
 
P.S. Szalony okres i jednak nasza potrzeba, aby jeszcze przed Świętami pochwalić się Wam tablicą zawiniły na technicznych mankamentach filmu. Wybaczcie proszę przeskoki w narracji czy pojedyncze niepłynności, jestem przekonany, że przyjdzie jeszcze lepszy czas, aby na żywo zaglądnąć do "Napoleona Jr." i obejrzeć tablicę.
 
podkład SP, materiały video SP
2020-10-06 - Jesień 2020

Październik zaczął się na dobre! W przeciwieństwie do poprzednich dwóch lat, tym razem można zaryzykować stwierdzenie, że październik jest październikiem. Nieco deszczu, nieco słońca, chłodu i ciepła. Z ostatnich dni lub tygodni ciepła korzystają jeszcze owady, wiele z nich szykuje się do zimy lub pozostawi jedynie po sobie wspomnienie i kolejne pokolenie przy pierwszych mrozach.

 

Rośliny zaś czynią podobnie. Znajdziemy już powszechne oznaki jesieni - przebarwiające się i opadające liście, jak i owoce - i te miękkie, i te mięsiste. Liście u nas w wielu miejscach pozostaną, aby dać schronienie zwierzętom oraz osłonić nasiona i części podziemne roślin przed chłodem zimy. Pozornym jest jednak osąd, że już po kwiatach, że wszystko przekwitło!

 

Franklinia amerykańska

 

Od września dopiero kwitnie bowiem heptakodium chińskie, lipa Henry'ego, podobnie okres września i października to czas dla franklinii amerykańskiej, oczara amerykańskiego czy pluskwicy groniastej. Gdzieniegdzie widać powtórne kwitnienie kasztanowców białych i robinii szczeciniastej.

 

Cudownie prezentują się barwne owoce wśród czerwonych, żółtych, a nawet wręcz złotych liści. Niebawem niczym czerwona pochodnie zapłoną czerwienią ambrowce - chiński i amerykańskie. Różnobarwie zaprezentują się liście derenia kwiecistego odmiany 'Autumn Gold' (Jesienne Złoto), parocji perskiej 'Jodrell Bank' czy oczarów.

 

Pięknie przebarwi się kora klona pensylwańskiego i derenia białego, a wśród nagonasiennych swe igły stracą modrzewie, metasekwoja chińska i rosnący u nas w stawie cypryśnik błotny.

 

Oj, taaaak. Zapraszamy jesiennie. Oglądajmy Ogród, jak dorasta i zmienia się nie tylko porami roku, ale i latami.

 

P.S. Galeria jesienna Ogrodu pod linkiem: http://www.obuz.robia.pl/jesienna_pora,i3444.html 

 

Sebastian Pilichowski

 

Physalis alkekengi 'Gnome'

2019-07-20 - Zapraszamy na Dzień Pszczół
Szeroko pojęte pszczoły to niezwykle ważne zwierzęta. Wiele z nich to uniwersalni zapylacze, bez których wiele roślin, ale również zwierząt i nas samych nie poradzi sobie. Dlatego warto o tym mówić i przypominać. Zapraszamy 10 sierpnia 2019 r. do Ogrodu Botanicznego w Zielonej Górze na Dzień Pszczół. Zapraszamy pszczelarzy, bartników i wszystkich chętnych do współpracy, aby razem pokazywać i mówić o potrzebach, funkcjach i rolach zapylaczy, szczególnie pszczół. Chętnych do współpracy zapraszamy do zgłaszania się na adres mailowy s.pilichowski@wnb.uz.zgora.pl

Na bieżąco będziemy publikować szczegóły :)

Bilety wstępu bez zmian - ulgowy 1 zł, normalny 2 zł.

Do zobaczenia!

--------------------------------------------
Swą obecność potwierdzili m.in:

pan Rafał Liśkiewicz, pszczelarz i bartnik z Miodowy Spichlerz Bartnictwo Pasieka Noclegi Kolsko
pan Lesław Skonieczny, pszczelarz

11:00 - 13:00 zajęcia plastyczne dla dzieci (BańkoUla)

12:00 i 13:00 zapraszamy na godzinny spacer z przewodnikiem po Ogrodzie Botanicznym. Zbiórka pod platanem na froncie Ogrodu. Limit osób na wycieczkę: 30. Udział w wycieczce w cenie biletu do Ogrodu oczywiście :)

13:00 pokaz wspinaczki na drzewo za pomocą metody tradycyjnej, czyli leziwa przez pszczelarza i bartnika Rafała Liśkiewicza z Miodowy Spichlerz Bartnictwo Pasieka Noclegi Kolsko

14:00 - 14:30 pokaz miodobrania (Paweł Sulatycki)

14:00 - 16:00 malowanie uli z Anną Kraśko z Ruch Miejski Zielona Góra

14:00 - 16:00 budowanie ekohotelików (Floromek Romuald Kowalski)
 
Dzień Pszczół w OBUZ 2019
2019-07-09 - Lepiężników cień

Parę lat temu wprowadziliśmy na małe alpinarium lepiężniki różowe (Petasites hybridus). Jeden z nich wydał w tym roku szczególnie ogromny liść, co może i nie jest wielką niespodzianką, zważywszy na możliwości tej rośliny. Niemniej, można się pod nim schować podczas stażu i praktyk, zupełnie jak zrobiła to Oliwia ;)

 

Oliwia i lepieznik

strona:
1
2
3
 > 
>>